Oszustwo "na system kaucyjny"? Oddają butelki, ale nie mogą odzyskać pieniędzy
"Spotkałem się z dziwną sytuacją. Oddając butelki w butelkomacie w Biedronce przy ul. Mysłowickiej, otrzymałem voucher na określoną kwotę. Nazajutrz chciałem go wykorzystać, lecz dowiedziałem się, że został już użyty" – relacjonował w mediach społecznościowych mieszkaniec Siemianowic Śląskich. Co ciekawsze, voucher został wykorzystany w sąsiednim mieście – w Wojkowicach.
Z komentarzy pod tym wpisem wynika, że nie był to jedynie incydent. Problem coraz częściej dotyka osoby korzystające z systemu kaucyjnego, nie tylko w sklepach Biedronki. W sieci pojawiły się już mniej lub bardziej prawdopodobne teorie. "Według mnie ktoś po prostu czerpie z tego zyski. Jeśli z bankomatu można odczytać dane karty za pomocą skimmera, to jaki problem odczytać dane paragonu? Łatwy pieniądz dla kogoś sprytnego" – stwierdził jeden z internautów, cytowany przez serwis bizblog.spidersweb.pl.
System kaucyjny w Polsce
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. Do napojów w butelkach plastikowych (do 3 l) i metalowych puszkach (do 1 l) doliczana jest kaucja w wysokości 50 groszy, którą można odzyskać po oddaniu opakowania w specjalnym butelkomacie lub u kierownika sklepu. Zwrot kaucji jest wydawany w formie bonu na zakupy, który trzeba wykorzystać (najczęściej) w ciągu 30 dni w sklepie, na terenie którego dokonano zwrotu kaucji w butelkomacie. Aby odzyskać kaucję, nie trzeba mieć paragonu, ale opakowanie nie może być zgniecione.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przekazała niedawno, że w ostatnich tygodniach zaobserwowano znaczący wzrost zwrotów w systemie. Jak wskazała, jeżeli resort uzna, że system kaucyjny działa stabilnie, a logistyka została poprawiona, będzie można myśleć o podjęciu działań legislacyjnych zmierzających do rozszerzenia systemu o małe jednorazowe szklane opakowania.